Zakończenie i nowy początek

Przez osiem lat działalności na blogu pojawiało się wiele wpisów różnej jakości: ciekawsze, mniej ciekawe i przeciekawe. Część miała charakter wyłącznie informacyjny, inne dokumentacyjno-fotograficzny, ale najwięcej było wpisów ironicznych. Jak jednak pewnie wielu z czytelników zdążyło zauważyć, częstość dodawania nowych wpisów była w całym okresie mocno zróżnicowana, a w ostatnich latach ograniczała się do zaledwie kilku na rok. Taką drogą daleko się jednak nie zajdzie. Nowe podejście wymaga pewnych zmian. Największą z nich jest przeniesienie bloga na własną domenę (PieknaWarszawa.pl). Wszystkie stare treści zostaną tutaj, jednak nowe teksty i zdjęcia dodawane będą wyłącznie na nowym blogu oraz na Facebooku i innych serwisach (m.in. Instagram). Zmianie ulegnie także forma prezentowanych zagadnień. Mniej będzie tych o charakterze wyłącznie informacyjnym (nadchodzące wydarzenia itp.), a znacznie więcej w postaci krótkich opowiadań oraz tekstów ironicznych (wspieranych materiałem zdjęciowym). Czasem pojawią się też teksty badawcze lub przybliżające pewne istotne dla mieszkańców miasta kwestie. Wszystkim osobom, które zaglądały tu przez ostatnie lata dziękuję i zapraszam na nową odsłonę Pięknej Warszawy!

Reklamy

Park im. Stefana Żeromskiego

Dziś przejdziemy się po parku im. Stefana Żeromskiego, który znajduje się na Żoliborzu. Niedawny remont sprawił, że wygląda jeszcze ładniej. Rozpadające się ściany fortu jaki znajduje się tutaj, zostały wyremontowane, uliczki posprzątane, trawa przystrzyżona, a całość ślicznie odnowiona. Oczywiście jak to w każdym miejscu publicznym w Polsce, nie mogło zabraknąć śladów działalności osób, których wstyd nazywać ludźmi, ale skoro nie można tego zmienić, to trzeba do tego przywyknąć (niestety).

Wejście od strony pl. Wilsona, czyli to główne.

Główne wejście (spojrzenie w stronę wyjścia). Oczywiście nie mogło zabraknąć częściowo zdrapanych wlepek i innych śmieci przyklejanych gdzie się da.

Czytaj dalej

Do czytelników

Drodzy Czytelnicy (przez duże C), patrząc na statystyki odwiedzin, można zauważyć, że wchodząc tutaj, ograniczacie się tylko do przeczytania kilku ostatnich wpisów. Nawet nie wiecie ile tracicie! Jeśli zajrzycie głębiej, w dawniejsze lata, to tam także jest mnóstwo ciekawych artykułów do przeczytania. No dobrze, może nie mnóstwo, tylko kilka… ale zajrzeć warto. Choćby „Nowa koncepcja wtapiania zabytków w pejzaż urbanistyczny.” lub „Ulica Chmielna – ulica „lansu”, ulica brudu”. Także nie ograniczajcie się i czytajcie wszystko. Komentarze też są zawsze mile widziane :)

„Nowa koncepcja wtapiania zabytków w pejzaż urbanistyczny.”


– Idzie nowe i my burzymy przeżytki.
– Po co ma iść nowe tam gdzie przeżytki jeszcze świetnie się trzymają. Te przeżytki przeżyją niejedno nowe osiedle …”

Pytanie numer jeden: czy pamiętacie skąd są te cytaty? Jeśli nie pamiętacie to przypomnę, że z filmu „Poszukiwany, poszukiwana”. A teraz pytanie numer dwa: czemu na początku dzisiejszego tekstu owe cytaty się pojawiły?
Odpowiedź jest prosta. Dzisiejszy tekst miał traktować o mieszkaniu w Warszawie. A od mieszkania do gospodarki przestrzennej już tylko krok, więc dziś będzie raczej o tym drugim. Jak wiemy Warszawa jest miastem zniszczonym przez liczne wojny, do tych zniszczeń dołożyły swoje złe ustroje polityczne, które ciągle ją nękały. Ale dzięki temu miasto to może pochwalić się niesłychanie zróżnicowaną architekturą. Tutaj można zobaczyć rozpadające się przedwojenne kamienice w sąsiedztwie nowoczesnych wieżowców, a dodatkowo dla upiększenia (bo niby po co innego?) całość wzbogacona jest znaczną liczbą klockowatych bloków w stylu lat 70. Myślicie, że taki mix nie mógł się udać? Otóż nic bardziej mylnego. Całość prezentuje się niezwykle zgrabnie. Jestem pewien, że niejedno miasto mogłoby nam pozazdrościć takiej pięknej syntezy starego z nowym.
Czuję, że już nie możecie doczekać się na zdjęcia ilustrujące owo fenomenalne połączenie stylów różnych epok, niewiarygodne osiągnięcie polskiej gospodarki przestrzennej. Nie zajmuję wam więcej czasu i zabieram was w krótki spacer. Oto zdjęcia.

Na początek ulica Prosta na Woli. O kilka kroków od Śródmieścia. Stoimy i patrzymy w kierunku północnym.

Pejzaż urbanistyczny I

To tylko tak chwilowo wygląda. Budynki na pierwszym planie są już przeznaczone do rozbiórki (przynajmniej w części).

Przechodzimy na ulicę Pereca, również na Woli. Planowanie przestrzenne nabiera rozpędu. Coraz lepiej widać, jak dobrze współgra ze sobą połączenie starych i nowych budynków.

Czytaj dalej

V Dzień Cichociemnych na Ursynowie – zapowiedź

Jak co roku (już po raz piąty), w sobotę (20.05) odbędzie się na Ursynowie, nieopodal Lasu Kabackiego, Dzień Cichociemnych. Podobnie jak w poprzednich latach na odwiedzających czeka szereg atrakcji, w postaci m.in. pokazów sztuk walki i rekonstrukcji działań bojowych, możliwość zapoznania się z różnego rodzaju sprzętem wojskowym, a także koncerty i występy artystyczne. Szerszy program imprezy można znaleźć na stronie Urzędu Dzielnicy Ursynów.
20 maja odbywa się także Noc Muzeów. Jednak piknik „z Cichociemnymi” rozpoczyna się już o 12:00. Zatem odwiedzając go, możecie bez problemów zdążyć także i w inne miejsce. A skoro już będziecie blisko, to polecam nocną wizytę w Parku Natolińskim połączoną ze zwiedzaniem tamtejszego pałacu.

Poniżej znajdziecie zdjęcia kilku przypadkowych atrakcji z zeszłego wydania pikniku. Jednak wtedy pogoda niezbyt dopisała (chociaż nie padało i dach nie przeciekał), ale w tym roku podobno zagwarantowano słońce i wysokie temperatury. Czyli pogoda w sam raz, aby posiedzieć na czołgu, zajadając się przy tym grochówką.

Pomimo, że sprzęt jest wyraźnie wojskowy i zabójczy, to przykuwa uwagę dzieci. Zauważcie, że wśród nich są nie tylko chłopcy:)

Nie lada okazją było także wejście na Shermana, którą to atrakcję, jak to zwykle bywa, szczególnie upodobały sobie dzieci.


Czytaj dalej

Ich trud i krew nie poszły na marne

Dziś tak dla odmiany nie będzie śmiesznie i ironicznie, chociaż od jakiegoś czasu raczej tak tu nie jest, a trochę bardziej poważnie i treściwie. Kilka dni temu miało miejsce odsłonięcie, powstającego od miesięcy muralu dotyczącego Armii Krajowej. Miejsce, w którym ów mural został namalowany nie zostało wybrane przypadkowo, bowiem w okolicy znajdują się inne punkty związane z historią Polski oraz Warszawy, a dotyczące m.in. Rzezi wołyńskiej lub wydarzeń z Powstania Warszawskiego. Innym nieprzypadkowym zbiegiem okoliczności jest fakt, że mural ten znajduje się na podejściach do kładki leżącej nad Aleją AK i łączącej Bielany z Żoliborzem.

Centralna część muralu od strony parku Harcerskiej Poczty Polowej Powstania Warszawskiego.

Centralna część muralu od strony parku Harcerskiej Poczty Polowej Powstania Warszawskiego.


Czytaj dalej

Noc Muzeów – Pałac w Natolinie

Jutro (14 maja) kolejna Noc Muzeów. Większość z Was wybierze się pewnie do najbardziej popularnych miejsc, które z pozoru wydają się także najciekawsze. Pamiętajcie jednak, że stojąc w kolejce do Stacji Filtrów, możecie nie doczekać się na wejście. Warto, więc pomyśleć o miejscach, które w mniejszym stopniu przykuwają uwagę niedzielnych gości muzeów, co jednak nie oznacza, że mają mniej do zaoferowania.

Jeśliby mierzyć atrakcyjność miejsca długością kolejki to... Nie. Tak się nie powinno mierzyć.

Jeśliby mierzyć atrakcyjność miejsca długością kolejki to… Nie. Tak się nie powinno mierzyć.

Jednym z takich miejsc jest na co dzień niedostępny Pałac w Natolinie. Wprawdzie w lecie organizowane są zbiorowe wycieczki pozwalające zapoznać się z tym miejscem oraz okalającym go parkiem, ale teraz jak dobrze wiecie nie ma jeszcze lata. Natomiast, żeby wejść do pałacu w nocy, Noc Muzeów jest właściwie jedynym dniem (nocą) w roku, kiedy taka możliwość istnieje. Chyba, że macie ochotę zostać strażnikiem lub innym stałym bywalcem tego miejsca po zachodzie słońca (podpowiem, że chodzi o dzika, ale nieznane są mi przypadki zostania dzikiem;) ).

Czytaj dalej

Do teatru? Po co?

Tytułowe pytania zadał już ponad trzydzieści lat temu Stanisław Paluch, jednak jego aktualność wciąż jest taka sama. Po co chodzić do teatru, gdy można nie chodzić? Wygodniej przed telewizorem relaksować się oglądaniem podobno znanych ludzi skaczących do wody. Pożywka dla mózgu tak samo sycąca jak szklanka coli dla żołądka. A potem przychodzi płacz, że nie wiem, że nie umiem, że nie rozumiem. Świat mnie przerósł. Albo nawet nie przychodzi myśl żadna, bo żeby przyszła, potrzeba odrobiony zastanowienia się i refleksji, a ta jest mało możliwa, gdy już mózg w rozrywkowej coli utopiliśmy.

Istotną rolę pralki w życiu par poruszała także pewna scena z filmu "Plac Zbawiciela". Temat jednak nie jest do końca zbadany, jednak można przypuszczać, że związki bez pralek byłyby znacznie krótsze.

Istotną rolę pralki w życiu par poruszała także pewna scena z filmu „Plac Zbawiciela”. Temat jednak nie jest do końca zbadany, jednak można przypuszczać, że związki bez pralek byłyby znacznie krótsze.

Czytaj dalej

Zombie Walk 2015

Ostatnia sobota czerwca była w Warszawie dniem pełnym wydarzeń. Jeśli ktoś jest miłośnikiem wojskowych orkiestr mógł znaleźć coś dla siebie. Jeśli ktoś chciał pooglądać długonogie modelki też poczułby się zadowolony. A jeśli ktoś jest fanem kolorów mógł wybrać się na „Color Run” i imprezy towarzyszące, lub w bardziej ekstremalnej wersji, nałożyć na siebie krwistą farbę i jęcząc przejść przez miasto.

Sporo ludzi wybrało ostatnią opcję i z różnorodnych powodów przebrało się za żywe trupy, aby przemaszerować przez centrum stolicy. Trzeba przyznać, że niektórzy włożyli sporo wysiłku by na chwilę przeistoczyć się w zombie, co zobaczycie na poniższych fotografiach. Miłego oglądania (i nie bójcie się, zombie już sobie poszły).

Zombie wykazały się także zorganizowaniem, karnie podążając za przewodnikami. Prawdziwa krytyka konsumpcjonizmu.

Zombie wykazały się także zorganizowaniem, karnie podążając za przewodnikami.
Prawdziwa krytyka konsumpcjonizmu.

Czytaj dalej

Jest taki samotny dom

Jest taki dom na Mokotowie. Może nie samotny i nie do końca dom, bo nie jedna rodzina w nim mieszka, więc bardziej pod blok niewielki podpada, ale jest w nim coś, co przyciąga. Czyni to w sumie tytuł tego wpisu bezsensownym, wyrywając pierwiastek samotności. Ale mniejsza z tym. Stare piosenki miały po prostu lepsze tytuły i na tym koniec dygresji, których i tak tu chyba zbyt wiele bywa.

Front nieco poszarzał, ale w końcu to ruchliwa okolica i miał prawo. Drzwi wydają się solidne. Antywłamaniowe na pewno.

Front nieco poszarzał, ale w końcu to ruchliwa okolica i miał prawo. Drzwi wydają się solidne. Antywłamaniowe na pewno.

Czytaj dalej