Ulica Chmielna – ulica „lansu”, ulica brudu

Tak jak obiecałem w poprzednim wpisie, dziś pokażę wam kolejny „ładny” fragment Warszawy. Przejdziemy się ulicą Chmielną, od Domów Towarowych Centrum do Nowego Światu (części ulicy znajdującej się po drugiej stronie pl. Defilad, zwiedzać nie będziemy).
Ulica Chmielna może pochwalić się bogatą historią, sięgającą już XVIII wieku, ale na tym skupiać się nie będziemy. Miejsce to popularny jest wśród warszawskiej „bananowej” młodzieży (przynajmniej jakiś czas temu było), która lubi pokazać się tutaj w swoich najnowszych markowych ubraniach. Nie ważne, czy są kupione w luksusowym sklepie, czy w czasie wakacji w Tunezji, za kieszonkowe od rodziców, ważne żeby było modnie. Jednak warszawska młodzież, też wykracza poza tematykę tego bloga, więc o niej pisać nie będziemy. Napiszemy i pokażemy za to, jak wygląda ta popularna ulica teraz. Zobaczycie miejsca, które trzeba minąć, by dotrzeć do tych wszystkich modnych barów, klubów czy sklepów znajdujących się przy tej ulicy.
Wirtualny spacer czas zacząć! ;-)

Spacer zaczynamy od zaplecza Domów Centrum. Niedawno na znajdującym się tu placyku, miasto postawiło kilka ławek, by zmęczeni ludzie mogli oddać się relaksowi. Teraz ławki te, nieco już przegniłe dzięki padającym deszczom, są okupowane bardzo często przez grupki meneli. Nie zachęca to ani trochę do odpoczynku (chyba, że ktoś lubi specyficzny klimat).

Chmielna I

Ławki, a za nimi "piękne" napisy na ścianie. W takim miejscu, aż chce się odpoczywać!

Skoro nie chcemy odpoczywać to idziemy dalej, kierunek na wschód. Mijamy kino Atlantic i patrzymy jak ślicznie wygląda Chmielna, skąpana w zachodzącym słońcu.

Chmielna III

Ulica w całej okazałości (właściwie to część ulicy). Po lewej, uciekający z kadru budynek w stylu zakopiańskim.

Chmielna II

Jeśli potrzebujecie pilnie z kimś porozmawiać, to zawsze możecie skorzystać z tego pięknie zachowanego aparatu telefonicznego. Reklamy i znaki graficzne pochodzą z początku wieku ;-)

Idziemy i idziemy, mijając kolejne luksusowe sklepy i bary ;-) aż w końcu po przejściu około 100 metrów, natrafiamy na piękny przykład kontrastów na tej ulicy.

Chmielna IV

Po lewej sklep z drogimi rzeczami, po prawej miejsce gdzie kiedyś był sklep, a teraz nie ma niczego.

Chmielna V

To samo miejsce, ale w szerszym ujęciu. Na horyzoncie wieżowce i Domy Centrum, na pierwszym planie obrzydliwa ściana, pięknie przykryta kolorowymi reklamami i napisami ;-)

Chmielna VI

Jak byście na poprzednim zdjęciu nie zauważyli zbyt dobrze tego co jest na ścianie budynku, to tu specjalnie dla was zbliżenie.

Oczywiście, to że budynek jest pusty, czy prawie pusty, daje od razu każdemu nakaz naklejania setek reklam i malowania bazgrołów. Po przeciwnej stronie sprzedają lody i inne słodkie rzeczy. Jedzenie ich w kawiarnianym ogródku z widokiem na coś takiego sprawia, że smakują co najmniej sto razy lepiej.

Przechodzimy przez przecinające Chmielną ulice Zgody i Szpitalną i już prawie na samym początku jesteśmy przywitani przez coś takiego.

Chmielna VII

Nie wiem czy budynek ten przeznaczony jest do rozbiórki czy generalnego remontu. Wiem, że z tą dyktą oklejoną reklamami idealnie wpasowuje się w klimat ulicy ;-)

Chyba z racji tego, że można skryć się tu przed słońcem, przesiadują tu czasem młodzieżowe zespoły, grające na instrumentach wszelakich i zbierające albo na piwo albo na wyjazd albo … sam nie wiem na co. Jeśli jednak nie spotkaliście tu żadnego zespołu albo chociaż samotnego grajka, to nie martwcie się tym. Zawróćcie albo idźcie w stronę Nowego Światu, w końcu kogoś znajdziecie i posłuchacie muzyki w dobrym, kiepskim albo jeszcze gorszym wydaniu. ;-)
Była to mała muzyczna dygresja, a teraz zajrzyjmy w jakąś bramę, ciekawe czy tam jest ładnie. Jak myślicie?

>

Chmielna VIII

Od tej ilości kolorów i wzorów aż oczy bolą.

Jak to wygląda, każdy widzi, ale nie traćcie nadziei, inne bramy i podwórka muszą wyglądać lepiej. ;-)

Chmielna IX

Tym razem południowa strona ulicy. Każdy znajdzie coś miłego dla siebie ;-)

Chmielna X

Jeśli myśleliście, że po wejściu do środka to wygląda lepiej to się myliliście.

No dobrze, może te bramy nie wyglądały zbyt ładnie, ale za jedną z nich (dla ciekawskich, powiem, że tą ze zdjęć powyżej) można natknąć się na małą niespodziankę.

Chmielna XI

Na chwilę przenosimy się do innego świata, gdzie ludzie nie wymyślili farb w sprayu i reklam.

Tak właśnie, to tutaj znajduje się wejście do „Hotelu 52” znanego z serialu w jednej z popularnych stacji TV. Serialu nie oglądam, więc nie wiem jak to miejsce prezentuje się tam, ale twórcy mogliby zadbać o okolicę i odmalować chociaż to jedno przejście (tak wiem, to syzyfowa praca i nie warto).

Chmielna XII

Spojrzenie w stronę Nowego Światu. Stąd Chmielna wygląda całkiem miło, ale nie wiem czy nie najlepiej jest zwiedzać ją, patrząc cały czas na chmury ;-)

Powoli dochodzimy do końca ulicy, więc jeszcze rzućmy na nią kilka razy okiem (po rzuceniu, nie zapomnijcie zabrać swoich oczu ;-) ).

Chmielna XIII

Spojrzenie w kierunku zachodnim. Przeciekająca rynna, odpadające tynki, fikuśne mazidło... jakiś pub czy restauracja. Tak to właśnie wygląda.

Chmielna XIV

Antyczne miejsce wystawowe, jedno pełne, drugie puste. Całość okraszona sprayowanymi napisami w liczbie dużej.

Może macie ochotę na zajrzenie w jeszcze jedną bramę? Może tu będzie czysto … ?

Chmielna XV

... nie, tu jest tak samo albo jeszcze gorzej. Ale za bramą czeka na was kolejne modne miejsce, gdzie można zjeść i się napić.

Teraz to już naprawdę ostatnie spojrzenie. Za plecami mamy już Nowy Świat, na który wybierzemy się w następnym odcinku (to pewne na 75 %, chyba że bardzo chcecie coś innego obejrzeć).

Chmielna XVI

Kolejny sklep, kolejne brudne ściany. Kolejny raz, nawet jakby ktoś zamalował to, to góra za tydzień brudy by wróciły.

Podsumowując, ulicę Chmielną warto zobaczyć, warto się nią przejść, warto nawet wejść do jednego czy dwóch pubów/barów znajdujących się bezpośrednio na niej lub na podwórkach z tyłu. Czy warto się nią zachwycać, to już oceńcie sami.

PS. W Internecie można natknąć się na informację o czyszczeniu brudów z tej ulicy. Miło przeczytać o czymś takim i miło wiedzieć, że komuś zależy na tym by było ładnie. Obawiam się, że jest to niestety praca, którą nawet jakby wykonywało się codziennie, to nigdy nie da pożądanego rezultatu. Trzeba chyba zacząć od naprawienia głów ludziom, by w końcu przestali niszczyć coś, co do nich nie należy.

Reklamy

6 Responses to Ulica Chmielna – ulica „lansu”, ulica brudu

  1. a says:

    fajny post :)

  2. hgd says:

    Ludzie złapani na robieniu graffiti powinni być oceniani: punkty dawałby ktoś mający pojęcie o estetyce, mieszkańcy itp, dodatkowe ujemne punkty byłyby np za korzystanie z szablonu, treść reklamową, graffiti będące podpisem autora, jego ulubionego (albo wręcz przeciwnie) klubu piłkarskiego czy wulgaryzmy. W ten sposób nawet jeśli tego zjawiska by się całkiem nie zwalczyło to może chociaż podniósł by się poziom tych „dzieł” :) Zdarzają się malowidła zrobione z pomysłem, porządnie, ciekawie i nie rażące tak jak „legia h*je” albo „zenek tu był” nabazgrane na porządnej ścianie

  3. SzuflaNdia says:

    Szkoda. Miasto piekne ale wiele traci przez taka ‚sztuke’.
    Niemniej jednak fajny wpis

  4. Slawek_desperski says:

    Świetnie napisane i równie dobrze pokazane. To moj pierwszy kontakt z tym blogiem, niemniej wiem juz ze nie ostatni:-)

  5. Misia says:

    A jakie to grafitii …czy wy sie znacie na sztuce ?
    To zwykle chuliganstwo i tyle w temacie

    • „I już po roku doszły owe słowa do mózgu kolosa”… weźmy kilka liter. Np. A, I, N, O, R i jeszcze raz I. Ułóżmy z nich słowo… wyraz… jeden tylko. Co nam wyszło? ARONIA! I źle nam wyszło. Ale jak pokombinujemy dalej, to odnajdziemy właściwe słowo, które będzie kluczem do odczytania wielu wpisów z tego bloga i nie tylko. Czas start!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: