Do teatru? Po co?

Tytułowe pytania zadał już ponad trzydzieści lat temu Stanisław Paluch, jednak jego aktualność wciąż jest taka sama. Po co chodzić do teatru, gdy można nie chodzić? Wygodniej przed telewizorem relaksować się oglądaniem podobno znanych ludzi skaczących do wody. Pożywka dla mózgu tak samo sycąca jak szklanka coli dla żołądka. A potem przychodzi płacz, że nie wiem, że nie umiem, że nie rozumiem. Świat mnie przerósł. Albo nawet nie przychodzi myśl żadna, bo żeby przyszła, potrzeba odrobiony zastanowienia się i refleksji, a ta jest mało możliwa, gdy już mózg w rozrywkowej coli utopiliśmy.

Istotną rolę pralki w życiu par poruszała także pewna scena z filmu "Plac Zbawiciela". Temat jednak nie jest do końca zbadany, jednak można przypuszczać, że związki bez pralek byłyby znacznie krótsze.

Istotną rolę pralki w życiu par poruszała także pewna scena z filmu „Plac Zbawiciela”. Temat jednak nie jest do końca zbadany, jednak można przypuszczać, że związki bez pralek byłyby znacznie krótsze.

Cóż. Można też inaczej. Z zaskoczenia zaatakować ludzi teatrem. Może się spodoba i przystaną na chwilę? A może nie. Trudno, albo i obojętne to, chociaż chęć spróbowania docenić trzeba. Festiwal Sztuka Ulicy przypadkowych ludzi przyciąga raczej niewielu, pomimo miejsc w których się odbywa, będących raczej ludniejszymi obszarami stolicy. Jednak liczbę widzów spokojnie na palcach kilkunastu lub kilkudziesięciu dłoni policzyć można. A ci, którzy przyszli już wcześniej zaplanowali sobie udział w obserwacji przekazu teatru ulicznego. Dobrze wybrali. Chociaż gdyby było ich mniej, wygodniej by się oglądało lub o lepsze miejsce nie trzebaby walczyć.

Przedstawienie budziło zainteresowanie, a taniec przyciągał uwagę ludzi. Nie wszystkich jednak.

Przedstawienie budziło zainteresowanie, a taniec przyciągał uwagę ludzi. Nie wszystkich jednak.

Dość odważne sceny jak na polskie (i hiszpańskie) realia z udziałem księdza.

Dość odważne sceny jak na polskie (i hiszpańskie) realia z udziałem księdza.

Czy warto na to iść? – spyta ktoś. Warto na pewno, tylko już się nie da, bo przedstawienie było jednorazowe, jak wszystko, co odbywa się w ramach festiwalu. Nie zdążysz, zaśpisz, wybierzesz skoki do wody – przepadło. Szansa na powtórne zobaczenie danego przedstawienia zmalała prawie do zera. Samo to powinno być argumentem, że warto.

Nie zabrakło małego wciągania publiczności do akcji przedstawienia.

Nie zabrakło małego wciągania publiczności do akcji przedstawienia.

Szczęściarz czy pechowiec? - można by zapytać. Może jedno i drugie, pytanie tylko który najpierw?

Szczęściarz czy pechowiec? – można by zapytać. Może jedno i drugie, pytanie tylko który najpierw?

Można zadać pytanie, czy mężczyzna sam sobie winien, czy winna jest jednak kobieta?

Można zadać pytanie, czy mężczyzna sam sobie winien, czy winna jest jednak kobieta?

Co można powiedzieć o samym przedstawieniu? Teatr CIA Mar Gómez przyjechał do nas z Hiszpanii w składzie jedynie dwóch osób (pary aktorów i jednocześnie pary w życiu prywatnym, stanowiących jednocześnie cały skład) oraz pralki, będącej cichym (lecz nie zawsze) bohaterem przedstawienia „Heart Wash”. Zatrzymani na zdjęciach artyści nie są w stanie przekazać ciekawej choreografii, którą można było docenić jednie oglądając spektakl na żywo. Można powtórzyć: nie widzieliście – przepadło. A co z wymową przedstawienia? Tu trochę każdy sam od siebie coś dodać może, ale chyba każdy się zgodzi, że hiszpańska para pokazała dość dosadnie postawy reprezentowane przez wiele współczesnych kobiet i mężczyzn, a może i wszystkich przedstawicieli gatunku?. I niekoniecznie są to dobre postawy. A może współczesne kobiety kontynuują tylko to, co zaczęła Ewa? Może tak naprawdę nic się nie zmienia, poza gadżetami i scenografią? Cóż, jeśli nie widzieliście, to żałujcie. A jeśli chcecie zobaczyć, to jutro (04.07) i w kolejnych dniach odbywać się będą inne przedstawienia, na które możecie się wybrać.

Mężczyźni, pamiętajcie! Pralka nie jest odpowiedzią na wszystko. Nie idźcie tą drogą. Życie ma sens!

Mężczyźni, pamiętajcie! Pralka nie jest odpowiedzią na wszystko. Nie idźcie tą drogą. Życie ma sens!

Ostatnia scena. Kto nie widział ten i tak się nie domyśli, a kto widział, ten wie kto jest mordercą ;)

Ostatnia scena. Kto nie widział ten i tak się nie domyśli, a kto widział, ten wie kto jest mordercą ;)

Na koniec małe pytanie, na które możecie odpowiedzieć. Czy uważacie, że teatr wychodzący do ludzi jest w stanie zachęcić ich do rozbudowania własnego życia kulturalnego? Czy stanowi jedynie przelotne zdarzenie, które nawet jeśli nie pominięte od razu, to zostanie wyparte z pamięci dnia następnego, bez żadnych głębszych refleksji i poczucia winy?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: