Osiedlowa klaustrofobia

Są takie blogi, o których myślimy, że już umarły, a one tuż przed końcem roku ożywają. Są takie bloki, o których myślimy – „nie, tu nie zamieszkam”, a jednak ludzie tam mieszkają. I wcale nie mam tu na myśli spalonych klatek, szybów bez wind i butelek wódki na wycieraczce. Czasem po prostu jest tak, że patrząc przez okno ma się dosyć. Ale dlaczego? Przecież na dole są drzewa. Zielone na dodatek! Odpowiedzi dlaczego można poszukać na poniższych trzech zdjęciach.

Policz ile jest okien po lewej stronie. Policz ile jest okien po prawej stronie. Policz okna na przeciwko. Codziennie. Przez 10 lat. Skocz na główkę. Uwolnij się. Nie skacz. Wyprowadź się.

Policz ile jest okien po lewej stronie. Policz ile jest okien po prawej stronie. Policz okna na przeciwko. Codziennie. Przez 10 lat. Skocz na główkę. Uwolnij się.
Nie skacz. Wyprowadź się.

Czytaj dalej

Reklamy

Błotny parking

Pewnie wielu z was pomyślało, że skoro już od ponad dwóch miesięcy nie ma żadnych wpisów to blog umarł. Nie, nie… wcale nie umarł. Po prostu letni czas nie sprzyja siedzeniu przed komputerem (za to zimowy nie sprzyja robieniu zdjęć na bloga, ale to już inna sprawa). Mam nadzieję, że nie zapomnieliście o tej stronie i nawet jak przestaliście tu zaglądać, to teraz znowu zaczniecie. Wpisy powinny pojawiać się w miarę regularnie, chociaż nie ręczę, że w każdym tygodniu będzie coś nowego do czytania (już widzę wasze zasmucone twarze;-) ).

Od dwóch miesięcy nic nowego się tu nie pojawiało, więc nie możemy nowego „sezonu” zaczynać z rozmachem. Zaczniemy krótkim artykułem i kilkoma zdjęciami, pokazując tradycyjnie już coś co jest brzydkie, a przy odrobinie wysiłku takie by być nie musiało.

Na warszawskim Bemowie, na skrzyżowaniu ulicy Powstańców Śląskich i Człuchowskiej wybudowano blok. W 2009 roku został oddany do użytku i generalnie wygląda nieźle. Niestety chyba nikt nie pomyślał, by do użytku oddać teren między blokiem, a ulicą. Początkowo nie było jeszcze tak źle, ale gdy do mieszczących się na parterze budynku sklepów zaczęli wprowadzać się ich właściciele, to teren został rozjechany przez samochody dostawcze i tak już zostało.

Zabłocony parking I

Blok i piękny, zadbany trawnik przed nim... gdyby tylko trawa była mniej brązowa.

Zabłocony parking II

Jeśli tylko ktoś z was chciałby przejść na drugą stronę, to zawsze możecie skorzystać z leżącego tu kawałka dykty.

Zabłocony parking III

Jeśli chcemy przejść z tego miejsca do sklepu na przeciwko, to możemy przejść 10 metrów przez błoto albo 50 metrów bez błota. Wybór jest chyba prosty? ;-)

Oczywiście gdy nie pada i przez tydzień jest sucho, to całość wygląda o wiele lepiej i można przejść bez problemów z chodnika przy ulicy do pasażu handlowego w bloku. Niestety ostatnio jakby więcej padało. ;-)

Czytaj dalej