Zaćmienie Słońca (nad Warszawą rzecz jasna)

Wczoraj mogliśmy oglądać pokaz na niebie nie byle jaki, i nie mowa tu o sztucznych ogniach z okazji otwarcia sklepu mięsnego, a o zaćmieniu Słońca. Niestety nie całkowitym, bo na takie nasz kraj jeszcze za biedny jest, ale może kiedyś się dorobi i taki pokaz nam zafunduje. Z racji, iż blog ten jest bogato zdjęciami przyozdobiony, to wpis, który właśnie czytacie, nie miałby sensu, gdyby zabrakło w nim zdjęć tytułowego Słońca. Niestety, zdjęcia nie wyszły. Na szczęście, biorąc pod uwagę użytą technikę, był to spodziewany rezultat i zaskoczenia nie było.

Bardziej kłopotliwe jest natomiast interpretacja tego, co wyszło …

Na pierwszy rzut oka to nieudana próba zrobienia zdjęcia przedstawiającego zaćmienie Słońca. Na drugi rzut oka, to Hello Kitty na krzyżu. Bezpieczniej będzie pozostać przy pierwszym rzucie oka;)

Na pierwszy rzut oka to nieudana próba zrobienia zdjęcia przedstawiającego zaćmienie Słońca. Na drugi rzut oka, to Hello Kitty na krzyżu. Bezpieczniej będzie pozostać przy pierwszym rzucie oka;)

Czytaj dalej

Reklamy

Kim jesteś? Jesteś … numerem JEDEN!

Przypuśćmy, że kręcimy film. Czas akcji umieścimy w roku 2009. Miejscem akcji jak zawsze będzie Warszawa. Dzielnica? To nieistotne. To mogło zdarzyć się (i dzieje się) wszędzie. Zatrudnijmy amatorów, bo na profesjonalistów nas nie stać. Z resztą profesjonaliści nie grają w takich śmieciowych produkcjach. Tytuł? „Śmieciobranie”!

Przejdźmy do scenariusza. Troje bohaterów przebiega przez jezdnię i tory tramwajowe. Biegnie na tyły budynku, w którym jest m.in. poczta. Przed nimi pojawia się kontener na odzież używaną. W akcji zostaje tylko dwoje: ona i on. Wiek? Trudny do ustalenia. Ona z uśmiechem wchodzi do kontenera, on jej pomaga. Potem dzieje się magia i z kontenera wypadają używane ubrania. Tutaj widz musi się domyślać, czy może jest to dziurawy sweter czy pół buta, a może resztki ryby? Film kończy scena, gdy zadowoleni bohaterowie, niosąc dumnie łupy, oddalają się w kierunku zachodzącego słońca. W tle zaczyna grać akordeon.

Poniżej kilka klatek z filmu, który nigdy nie powstał;).

Czytaj dalej

Lubicie trzepać?

Gdzie najczęściej trzepiecie? W jakich godzinach? Czy robicie to sami, czy może z sąsiadami? A co jeśli w pobliżu stoją pedały? Brzmi jak homo-ero-anons? To chyba wasz mózg podsuwa wam dziwne skojarzenia, bo ja nic podejrzanego w powyższych pytaniach nie widzę. Mówicie, że wy widzicie? Hmm… to może pokażę wam zdjęcia i tym udowodnię, że pytania nie miały na celu tak popularnego, wedle niektórych, „promowania homoseksualizmu”. ;)

Jeśli masz odwagę (chyba, że już jesteś w pełnej wersji wpisu), to kliknij tu po pikantne fotki! ->

Czytaj dalej