Improwizowany śmietnik

Czekamy na autobus. Pod nami, Modlińską ciągnie sznur samochodów. Plecy ogrzewa nam elektrociepłownia Żerań. W dłoni raźnie trzymamy butelkę piwa, ewentualnie żołądkowej gorzkiej. Mimo, że nie wolno. W ustach dopala się papieros. To już wolno.

Barierka jaka jest, każdy widzi. Elektrociepłownię też. Ważne, by dostrzec to co niewidoczne. I nie o "malinę" chodzi.

Barierka jaka jest, każdy widzi. Elektrociepłownię też. Ważne, by dostrzec to co niewidoczne. I nie o „malinę” chodzi.

Do śmietnika kroków kilka. Do kościoła też. Tyle, że do tego drugiego najkrótsza droga to skok na główkę... na beton... na główkę. ;)

Do śmietnika kroków kilka. Do kościoła też. Tyle, że do tego drugiego najkrótsza droga to skok na główkę… na beton… na główkę. ;)

Czytaj dalej

Reklamy