Do teatru? Po co?

Tytułowe pytania zadał już ponad trzydzieści lat temu Stanisław Paluch, jednak jego aktualność wciąż jest taka sama. Po co chodzić do teatru, gdy można nie chodzić? Wygodniej przed telewizorem relaksować się oglądaniem podobno znanych ludzi skaczących do wody. Pożywka dla mózgu tak samo sycąca jak szklanka coli dla żołądka. A potem przychodzi płacz, że nie wiem, że nie umiem, że nie rozumiem. Świat mnie przerósł. Albo nawet nie przychodzi myśl żadna, bo żeby przyszła, potrzeba odrobiony zastanowienia się i refleksji, a ta jest mało możliwa, gdy już mózg w rozrywkowej coli utopiliśmy.

Istotną rolę pralki w życiu par poruszała także pewna scena z filmu "Plac Zbawiciela". Temat jednak nie jest do końca zbadany, jednak można przypuszczać, że związki bez pralek byłyby znacznie krótsze.

Istotną rolę pralki w życiu par poruszała także pewna scena z filmu „Plac Zbawiciela”. Temat jednak nie jest do końca zbadany, jednak można przypuszczać, że związki bez pralek byłyby znacznie krótsze.

Czytaj dalej

Reklamy

Druga linia metra (albo jedna trzecia linii)

Nie. Nie otworzyli. Jeszcze. Ale chodzą słuchy, że może stać się to już pojutrze (niedziela), a niektórzy wysuwają się przed szereg i zgadują, że będzie to jutro. Cóż, o ile nie pojawi się jakiś niezaplanowany pożar, o którym nikt nie wiedział, zwłaszcza żadna z osób odpowiedzialna za tę linię metra, to możemy się cieszyć. Ktoś już kiedyś gdzieś o czymś napisał, że wprawdzie dłużej i gorzej, ale za to drożej. Ale przecież do naszego metra, drugiej linii niego, nie będziemy takich brzydkich odniesień stosowali. My się tylko pokręcimy po stacji Świętokrzyska (tak, znowu) i pokażemy, że ta linia jest tam od dawna, tylko trzeba umieć ją znaleźć.

Nie zjedziecie do drugiej linii metra windą.

Nie zjedziecie do drugiej linii metra windą.

Schodami ruchomymi też nie zjedziecie.

Schodami ruchomymi też nie zjedziecie.

Póki co, metro nieśmiało i wstydliwie chowa się za ogrodzeniem. Jakby wiedziało, że przyszło spóźnione i do tego podebrało Wam z portfela kieszonkowe ;)

Póki co, metro nieśmiało i wstydliwie chowa się za ogrodzeniem. Jakby wiedziało, że przyszło spóźnione i do tego podebrało Wam z portfela kieszonkowe ;)

Czytaj dalej

Gdybym był turystą i drugą linią metra przejechać bym się chciał

Przypuśćmy, że jestem turystą przypadkowym, który nic nie wie o Warszawie i pewnych realiach. Jadę autobusem prosto z lotniska. Linia 175 zatrzymuje się w Centrum, niedaleko stacji metra. Wysiadam, schodzę na dół i grzecznie sobie siadam w wagoniku, który wiezie mnie w stronę Świętokrzyskiej. Po drodze oglądam sobie schemat wszystkich warszawskich linii metra przyklejony nad każdymi drzwiami. Wygląda on jakby nie wisiał tu od dzisiaj, więc czemu mam mu nie ufać? Zerkam też na mapkę komunikacji miejskiej, ale wisi tak daleko, że nie dostrzegam szczegółów, chociaż majaczą mi się tam jakieś grubsze niebieskie i czerwone linie.

Druga linia metra II

Schemat nie kłamie, a gdyby kłamał to nie wisiałby nad każdymi drzwiami od kilku miesięcy. Nawet Wisła jest we właściwym miejscu. To nie może być nieprawda ;)

Wysiadam na stacji Świętokrzyska. Zerkam na jedno oznaczenie. Potem na drugie. Już wiem gdzie mam iść. Idę. Idę. Idę. I co? I nic. Mimo tych wszystkich oznaczeń, dojścia do drugiej linii metra nie ma. Każdy mieszkaniec Warszawy to wie. Ale ja, jako przypadkowy turysta zostałem oszukany. Na szczęście tu nie mieszkam, więc mało mnie to obchodzi. Wybieram autobus. Odjeżdżam. Nie ma mnie.

Czytaj dalej

Lennona – Harrisona

Polscy fani Beatlesów nie powinni mieć powodów do narzekań. Niedawno odwiedził nas Paul McCartney, dwa lata wcześniej Ringo Starr. Tak, fani muzyki tej grupy, lub jej członków nie powinni narzekać. A co jeśli jesteś nie tylko fanem ich muzyki, ale też uwielbiasz ulice i alejki i chciałbyś połączyć wszystko w jednym? W Warszawie masz taką możliwość. Mamy tu, bowiem nie tylko ulicę imienia Johna Lennona, ale też od dwóch lat, aleję George’a Harrisona. Ile jeszcze miast może pochwalić się takimi nazwami ulic? Nie mam pojęcia.

Ulica Johna Lennona, widok ze środka.

Ulica Johna Lennona, widok ze środka.

Czytaj dalej

Jarmark Bożonarodzeniowy na Starym Mieście

W momencie gdy piszę te słowa, Bożonarodzeniowy Jarmark powoli zamyka się, ale jeśli czytacie to przed 20:00 (dziś, nie jutro czy innego dnia, a dziś oznacza w tym wypadku 6. stycznia), to macie jeszcze szansę na kupienie czegoś pamiątkowego lub spróbowanie jakiejś polskiej lub zagranicznej przekąski.

Rynek Starego Miasta z Jarmarkiem Bożonarodzeniowym. Jeśli gdzieś nie stoją ludzie, to tylko dlatego, że albo była tam wielka kałuża albo kupa... śniegu oczywiście.

Rynek Starego Miasta z Jarmarkiem Bożonarodzeniowym. Jeśli gdzieś nie stoją ludzie, to tylko dlatego, że albo była tam wielka kałuża albo kupa… śniegu oczywiście.

Czytaj dalej

Podsumowanie (część druga)

Kontynuując wątek podsumowujący, wracamy dziś na ulicę Marszałkowską, a konkretniej na jej fragment od pl. Zbawiciela do pl. Konstytucji. W małym zdjęciowym reportażu zobaczycie jak wygląda ona dziś i na własne oczy przekonacie się, jak fragment ulicy może przez dwa lata nie tylko się nie zmienić, ale z brzydkiego stać się jeszcze brzydszym.

Wpis sprzed dwóch lat znajdziecie tutaj: „Kolorowa Marszałkowska”

Okolica Royal Collection od 2010 roku niespecjalnie się zmieniła. Ściany jak były brudne tak brudne są i nikomu nie zależy by to zmienić.

Czytaj dalej

Skwer Willy (Willy’ego) Brandta

Dziś wybierzemy się na bardzo mały spacer po Skwerze Willy Brandta. Spacer będzie mały, bo i skwer duży nie jest, a możliwości spacerowania zapewnia podobne do swej wielkości, czyli nieduże. Dlaczego właśnie ten skwer? Bo tak! ;-)

Wejście od strony ulicy Lewartowskiego.

Czytaj dalej